vfvdvs

Uczestnictwo w kulturze

Do czego potrzebujemy dziś instytucji kultury? Co to znaczy „uczestniczyć w kulturze”? Przecież kultura, w sensie antropologicznym, to wszystko, co nas otacza, a więc uczestniczymy w niej na co dzień. Kilkunastu osobom przekazaliśmy kamerę wideo i poprosiliśmy o prowadzenie dzienników wizualnych podczas Malta Festival Poznań. Dokumentowali wydarzenia, ale też rozmowy i inne, pozornie pozafestiwalowe czynności. Wnioski są nieoczywiste!

vfvdvs

UCZESTNICTWO W KULTURZE W DZIAŁANIU: DZIENNIKI WIZUALNE JAKO METODA BADANIA UCZESTNICZENIA W KULTURZE. RAPORT Z BADAŃ 2011-2013

Piotr Luczys, Waldemar Rapior

z: Raport "Młodzi i teatr. Szanse i bariery na przykładzie Wielkopolski"

Aby odtworzyć i połączyć pojedyncze biografie, historie osób, które stykają się ze zdarzeniem kultury instytucjonalnej, z dziełem sztuki, teatrem współczesnym, skorzystaliśmy z techniki badawczej zwanej visual diary – dzienniki wizualne . Metoda ta to jeden ze sposobów dokumentowania uczestniczenia w kulturze przez samych badanych. Chcieliśmy przeanalizować kilka dni życia uczestników festiwalu. Obiektyw kamery (którą od nas otrzymali) miał im posłużyć do dokumentowania zdarzeń, w których uczestniczyli, rozmów, które toczyli, ukazania siebie samych oraz innych w kontekście festiwalu.

Dzienniki wizualne – szerzej o tej metodzie piszemy w „aneksie metodologicznym” – pozwoliły nam na obserwację związku codziennych praktyk – zakupy, spożywanie posiłków, praca, studia – z praktykami festiwalowymi – oglądanie spektakli, spotykanie znajomych na koncercie, rozmowy w klubie festiwalowym. Te pierwsze są zwykle łączone z takimi określeniami jak „przyziemne”, „rutynowe”, „niezauważalne”, „prywatne”; te drugie – „ceremonialne”, „odświętne”, „publiczne”. Dzienniki pokazały, że nie powinniśmy festiwalu definiować w kategoriach „święta”, lecz zdarzenia kształtującego naszą biografię, trajektorię naszego życia. Dzieje się to w sposób sytuacyjny, zmysłowy, a w procesie tym tak samo ważny jest przypadek, co zorganizowana forma wydarzenia kulturalnego.

Tekst ten jest swoistym ćwiczeniem wyobraźni zarówno badacza, jak i czytelnika. Staraliśmy się znaleźć i nazwać fenomeny do tej pory pomijane w analizach uczestniczenia w kulturze, zwłaszcza wiedzę milczącą, doświadczenie zmysłowe i cielesne, często niewerbalizowane oraz odczucie miejsca, konkretnego środowiska, w którym uczestnicy przebywają i się komunikują. Jest to gęsty opis tego, co ludzie robią podczas festiwalu, ale też jak sztuka kształtuje sposób kontaktu z rzeczywistością, wyostrza zmysły i wpływa na samopoczucie i poczucie dobrostanu.

Od zarządzania do praktycznej artykulacji wartości

Najobfitsza w następstwa jest szczegółowość, drobne detale, wciąż zmieniające się i ulotne dźwięki, zapachy, barwy, które rozbudzają intuicję, a nie – poruszający biografię widza, zegarowy mechanizm sprężynowy, kultura i sztuka jako przedmiot techniki. Czyż nauka nie jest od wyszukiwania zasad działania mechanizmów i praw, jak grawitacja i elektromagnetyzm? Analiza dzienników wizualnych utwierdziła nas w przekonaniu, iż powołaniem nauki społecznej, jest dostarczanie dowodów na złożoność, detaliczność i konkretność życia oraz wskazywanie tych fenomenów i zjawisk, które nie poddają się łatwym i prostym zabiegom, wiwisekcji dokonanej skalpelem praw, mechanizmów i prostych wyjaśnień.

Uczestniczenie w kulturze to „oddziaływanie pewnego elementu (jednostki, grupy, ale też przedmiotu, organizmu żywego itp.) na sposób powiązania ze sobą części konstytuujących określoną zbiorowość” (Krajewski 2013). Elementów oddziałujących na relacje określające zbiorowość jest bez liku, są one drobne, często nieuświadomione lub uświadomione częściowo, trudno rejestrowalne. Isaiah Berlin mawiał:

postulat, by dostarczać niezawodnego klucza nauki tam, gdzie każdy niepowtarzalny obiekt wymaga trwającej całe życie wnikliwej, pełnej poświęcenia obserwacji oraz sympatii i intuicji – postulat taki należy do najbardziej groteskowych, jakie kiedykolwiek zgłaszano (2002: 46).

Postulatem groteskowym jest również to, iż kulturę i sztukę można poddać praktykom inżynierskim, kognitywnemu sterowaniu, kontrolowaniu cielesnych zachowań publiczności. W dziedzinie sztuki takie działania oznaczałyby propagandę. Forma sztuki, jaką jest propaganda, znana była już od czasu Platona, który chciał wypędzić artystów ze swojego państwa, lecz tylko tych, którzy destabilizują porządek społeczny, psują młodzież.

Rodzaj wpływu sztuki na życie pojedynczego człowieka albo grupy ludzi można ująć w trzech formułach: negatywnego wpływu (propaganda, nieobywatelski przykład, skandal), pozytywnego wpływu (katharsis, terapia, edukacja) oraz autonomii sztuki (l'art pour l'art) (Belifore, Bennett 2009). Jak wskazują Belifore i Bennett, współczesny dyskurs polityki kulturalnej jest zdominowany przez tradycję pozytywnego wpływu kultury i sztuki na jakąś społeczność: ekonomiczny rozwój regionu i miasta, a także pojedynczego człowieka i wzrost jego samooceny; tworzenie miejsc pracy; zdrowie publiczne i osobiste; zdrowe współzawodnictwo na wolnym rynku; zwiększenie bezpieczeństwa; redukcja przejawów agresji – to tylko niektóre spośród transformacyjnych oczekiwań, jakie stawia się przed sztuką i kulturą.

Zdaniem Belifore i Bennetta (2007, 2009), projekty badawcze dotyczące kultury - z jednej strony - wpisane są w ramy finansowania, subsydiów i dotacji; mają być ich legitymizacją i orężem ochrony ich wysokości, oraz, z drugiej, adwokaturą użyteczności sztuki i kultury – zapewniają dowody, iż kultura i sztuka jest nie mniej użyteczna niż budowania mostów i obwodnic. Poszukiwanie dowodu zawęża horyzont wzroku badacza do prostych wskaźników ilościowych, do mierzalnych wyników. Z drugiej strony, w świecie globalnego przemysłu kulturowego (Lash, Lury 2011) trudno obejść się bez analizy rynków, gustów, publiczności – jej przyzwyczajeń, nawyków, pragnień. Obiekty – towary, dzieła sztuki, informacje prasowe, logotypy, przedmioty codziennego użytku – w globalnym przemyśle kulturowym funkcjonują zgodnie z logiką marki. Marka nie jest atrybutem egzemplarza (jego formy, funkcjonalności, wartości użytkowej etc.), lecz jest właściwością relacyjną – kluczowe jest tu wytwarzanie i przekształcanie relacji z użytkownikiem, konsumentem, odbiorcą, klientem. Innowacja stanowi o żywotności marki, kultura jest natomiast instrumentem jej ekspozycji i nawiązywania relacji z odbiorcą. Przed kulturą stawiane są dziś wielorakie cele, a jest ich wiele, gdyż kulturę, aż nazbyt często traktuje się zarówno, jako profilaktykę, jak i rękojmię neoliberalnej polityki ekonomicznej.

Do czego potrzebujemy dziś instytucji kultury? Każdy z nas może samemu nakręcić film prywatną kamerą wideo i wrzucić go do portalu YouTube. Nasze wstępne analizy dzienników wizualnych szły torem wykorzystywania wszystkich tych kategorii teoretycznych – „emancypacji”, „partycypacji”, „adwokatury”, „relacji z marką”, oraz „innowacji”. Krótko mówiąc, badania miały pokazać, jak bardzo użyteczna jest sztuka dla społeczeństwa; że wspieranie sztuki leży w interesie społecznym; że pieniądze publiczne nie idą na marne. Zmieniliśmy jednak zdanie post festum - po analizie dzienników wizualnych. Analiza dzienników wizualnych przypomniała nam, że istnieje sfera ważniejsza od zarządzania i użyteczności. Jest nią sfera wartości.

Skoro kultura zależy, a pokażemy to w dalszej części tekstu, od wielu zdarzeń i czynników, często takich, na które nie mamy wpływu (zjawiska atmosferyczne, pora roku, detale architektury i plan urbanistyczny miasta, przebieg poszczególnych wydarzeń odbywających się w ramach festiwalu, poszczególni widzowie, ich doświadczenia i biograficzne wspomnienia, dzieła sztuki i tak dalej); skoro uczestniczenie w kulturze pojedynczych osób nie poddaje się kontrolowaniu przez algorytmy zarządzania, należy zadać pytanie o reguły i cele prowadzonej polityki kulturalnej. Pisze o tym Krajewski: uczestniczenie w kulturze to instrument, poprzez który można realizować istotne, społeczne cele. Gdy Belifore i Bennett wspominają, że w badaniu sektora kultury niezbędni są nie tylko ekonomiści, lecz również humaniści, odczytujemy tę deklarację, jako wezwanie do pochylenia się nad kwestią wartości. Takie wartości, jak wolność, sprawiedliwość, bezpieczeństwo, radykalizm, wiara, wspólnota, efektywność, stabilność, dialog stanowią o naszym wciąż zmiennym, zmieszanym z wielu kultur i poglądów, świecie. Powtórne rozważenie zasad, na jakich wspiera się świat, w którym żyjemy, jest zawsze trudne – tak samo ich artykulacja.

Istnienie w dzisiejszym świecie instytucji kultury uzasadniania to, iż tworzą one przestrzeń dla zaangażowania się w proces wypracowywania naszych trosk, tj. tego, co dla nas ważne. Właśnie sztuka i kultura są przestrzenią, która pozwala na przekroczenie instrumentalnego podejścia do świata i poświęcenie czasu naszym troskom, co jest ważne nie tylko dla społeczeństwa obywatelskiego, dla systemu demokratycznego, ale także dla nas samych – tylko jako osoby troszczące się o to, co dla nas ważne, jako indywidua i członkowie społeczeństwa, możemy wspólnie kształtować naszą rzeczywistość. Ważna jest zatem nie tylko treść kultury, lecz forma, która na poziomie cielesnym, praktycznym – a nie tylko dyskursywnym – włącza człowieka w osobistą i publiczną dyskusję nad sposobami nadawania znaczenia i biegu wydarzeniom. Innymi słowy, instytucje kulturą są, lub powinny być, przestrzeniami, w których w praktyce kształtuje się człowieczeństwo - nasza osobowość, refleksyjność, pamięć i emocjonalność.

Wartości, które wspieramy i z którymi dyskutujemy, nie tylko przejawiają się w treści argumentów i abstrakcyjnych zasad, ale przede wszystkim w działaniach, w konkretnych relacjach między współobecnymi, w określonej formie uczestniczenia i spotkania. Czy spotykamy się, aby być razem wśród znajomych, aby wspólnie się bawić, czy może spotkanie jest przestrzenią mediującą konkretną obecność różnych ludzi, wartości i sposobów ich wyrażania? Spotkanie – podstawowa jednostka społeczna podtrzymywana przez relacje między współobecnymi ludźmi – zależy od odpowiedzi na pytanie: jakie wartości i cele zechcemy wspierać, na jakich zasadach chcemy budować naszą współobecność w przestrzeni publicznej?

Doświadczenie jako podstawa uczestniczenia w kulturze

Raport z dzienników wizualnych nie będzie zestawem prostych odpowiedzi na postawione wcześniej pytania. Tak, jak dzienniki miały uwrażliwić na recepcję festiwalu, tak ich analizowanie uwrażliwia na niejednoznaczność sytuacji badawczej, form interpretacji . Jak bowiem nie da się nakręcić zdarzenia kulturalnego z dwóch różnych – a identycznie przedstawiających festiwal – perspektyw, tak nie da się o nim powiedzieć nic w duchu mitycznego „obiektywizmu”.

Ważna jest także kolejność oglądania i sposobów skatalogowania filmów – niezależnie od tego, czy korzystamy z Tworzenie Kultury czy z Vimeo, filmy z 2013 zawsze oglądamy z naszych dysków twardych, z zewnętrznego, stworzonego przez siebie folderu, któremu sami nadaliśmy miejsce. Można powiedzieć, że układ z Vimeo to historia puszczana od końca, a Tworzenie Kultury – archiwum. Z tego pierwszego korzystamy, gdy interesuje nas cała historia festiwalu, z tego drugiego – gdy szukamy porównań, konkretnego nagrania lub zastanawiamy się nad ich rozkładem w jakimś szerszym planie (np. ilości dni spędzonych na festiwalu, godzin wzmożonej aktywności filmowej „dziennikowców” itd.).

Brak zgody, co do pewnych form tego, co widzimy i co przez to rozumiemy, jest najdoskonalszym świadectwem siły oddziaływania, jakie daje zdarzenie teatralne, muzyczne, festiwalowe: emocje, jakie wzbudza, refleksje do jakich nakłania, reperkusje i dyskusje, jakie wywołuje. Otwieramy tag „Fabre” na stronie WWW dzienników wizualnych . M.: „mam wrażenie, że to, co się dzieje z Fabrem, zaczyna być produkcją na siłę”. Teraz J.: „bardzo spodobał mi się Fabre, na tyle, że chciałbym go zobaczyć raz jeszcze”. Dwa odmienne zdania, a jak dodaje B. na jednym z filmów, którego tematem jest spektakl Fabre: „różne opinie, totalnie. Jedni byli pomiędzy, ja byłam bardzo na nie, inni po prostu wow!, fantastycznie”. B. opowiada o barokowości estetyki Fabre, o tym, że ją ta estetyka odrzuca i dodaje: „ja przegadałam pół nocy z kumplem o tym”. Takie dyskusje tworzą nasze doświadczenie, kształtują nasze biografie.

Analiza dzienników doprowadziła nas do trzech wniosków dotyczących uczestniczenia w kulturze:

1) doświadczanie: zdarzenie kulturalne, takie jak festiwal albo pojedyncza prezentacja teatralna w kontekście festiwalu, z jednej strony, musi być skrupulatnie zaplanowane i nadzorowane, ale z drugiej, powinno być gotowe na pojawienie się czynników nieprzewidywalnych. Zdarzenie kulturalne jest zatem kontrolowaną możliwością wystąpienia niepewności związanych z pojawieniem się widza, zawsze z konkretnym bagażem doświadczenia, ale też zjawisk atmosferycznych, albo detali architektonicznych miasta.

2) kontekst i otoczenie doświadczenia jakim jest kultura i sztuka: nie sposób z góry namaścić jedną formę kultury, usankcjonować jakąś postać sztuki, która stanowiłaby instrument realizacji polityki kulturalnej. Właściwe im mechanizmy uprzywilejowania nie są bowiem niczym innym, niż funkcją osobistych preferencji. W tym sensie, nie ma sztuki czy kultury, ani właściwych im przejawów, które dominowałyby nad innymi, były bardziej znaczące lub istotniejsze w sensie ogólnym, obiektywnym, nadrzędnym i współdzielonym przez wszystkich. Każdorazowo jest to bowiem wyłącznie efekt oddziaływania zindywidualizowanych gustów, interesów oraz oczekiwań. Nie ma kultury/sztuki uniwersalnej.

3) uwspólnotowienie doświadczania: widzowie próbowali połączyć rzeczywistość toczącą się na scenie teatralnej ze swoim systemem wartości i codziennym kontekstem emocjonalnym. Odniesienia, porównania, poszukiwania analogii, podobieństw i kontrastów, pozwalały im na stworzenie nie tyle perspektywy porównawczej, ile pomostu pomiędzy „niezwykłością” teatru a potocznym doświadczeniem własnego życia. To z kolei pozwala na wytworzenie emotywnej relacji pomiędzy tym, co na scenie a tym, co obok nas. Dzięki temu, podtrzymywana jest spójność doświadczeń i przeżyć, ale i podejmowana jest próba oswojenia doświadczenia teatralnego w kategoriach potocznej racjonalności i umiejscowienia widowiska w ramie codziennej egzystencji.

Po analizie dzienników wizualnych stwierdziliśmy, iż powinniśmy mówić raczej o „uczestniczeniu”, czyli o działaniach i procesach, niż o „uczestnictwie”, czyli traktować działania jak przedmioty o zmieniających się właściwościach (Czerniawska 2010: 25-29). „Uczestniczenie” łączy ze sobą formy artykulacji myśli, zawiązywanie relacji z innymi ludźmi, odtwarzanie emocji oraz kulturę proponowaną przez festiwal i scenę teatralną. Twórcy dzienników reagowali na drobne detale – butelka po piwie pozostawiona na piedestale pomnika, kratka wentylacyjna, szklanka z wygazowanym piwem stojąca, gdzieś obok – które znajdują się poniżej artykułowanego poziomu kultury. Dostrzegają je, filmują, opowiadają o nich, czasami za pomocą słów, czasami tylko za pomocą obrazu. Detale te kształtują działania widzów i ich sposób uczestniczenia w kulturze.

Tekst ten jest uszczegółowieniem trzech wymienionych wyżej wniosków. Staraliśmy się oddać pojedyncze doświadczenie widzów, to jak wchodzą w relację z festiwalem, jak festiwal związany jest z miastem, jak zdarzenia kulturalne są kształtowane przez uczestników, ale też jak kształtują one doświadczenia widzów.